Przejdź do głównej zawartości

Na początek

Chcę pisać. To jak mi się wydaje dobra motywacja do założenia bloga. Wpadłam po uszy. Ja. Tłusta grubaska, zakochałam się. On też. Ludzie się czepiają... Podobno jest za stary, siedem lat, ale nie czuję tego. Jest czuły, opiekuńczy i tak strasznie bezbronny w stosunku do mnie. Może nie jest przystojnym bożyszczem, ale jest mój. Chyba działa to w obie strony. To dobry układ, na razie widzieliśmy się dwa razy, jeszcze jedzie pociągiem do domu, sześć i pół godziny, trzysta dziewięćdziesiąt minut, dwadzieścia trzy tysiące czterysta sekund, które mógłby spędzić z inną dziewczyną, którą mógłby kochać, ale przyjechał do mnie, chyba mogę czuć się wyjątkowa. Zastanawia mnie, czy faktycznie taka jestem. Czy widzi mnie wyjątkową? 29 kwietnia 2017r. najpierw powiedziałeś mi, że mnie kochasz... W parku, w Chorzowie. Później łaskotałam Cię kiedy jechaliśmy autobusem do hotelu, kiedy już się zameldowałeś usiedliśmy na łóżku, a w następnej chwili siedziałam na twoich udach i łaskotałam Cię po brzuchu, wtedy pocałowałeś mnie po raz pierwszy. 30 kwietnia byliśmy w teatrze, na twojej pierwszej randce w teatrze, z pierwszą dziewczyną, Bulwar Zachodzącego Słońca to nigdy nie będzie mój ulubiony musical. Dużo rozmawiamy, bardzo dużo, ale znowu przyjeżdżasz, zajadamy pizzę, idziemy do kina, pomagasz mi wybierać ubrania to było 13 maja 2017 r., a dzisiaj? Jest 14 maja, dokładnie trzy tygodnie i sześć dni, odkąd się poznaliśmy, i dwa tygodni i jeden dzień, odkąd wiem, że mnie kochasz. Musiałeś jechać, pożegnałam Cię i uciekłam z peronu, płakałam i teraz też płaczę, w tle słyszę gitarę, kiedyś ktoś nagrał to specjalnie dla mnie, ale ja zniszczyłam tamtego człowieka, nie pozwól mi zniszczyć nas.

Komentarze